Jaki aparat wybrać ?

Jaki aparat wybrać ?


Oglądasz wersję archiwalną wątku "Jaki aparat wybrać ?" z forum pl.misc.kolej





Strona 1 z 21, 2

Qpeciarz
4 Mar 2008, 12:10
Jaki aparat cyfrowy dobrze nadaje się do zdjęć kolejowych ??



SPRAWNY

Na jakie funkcje i parametry zwrócić uwagę przy zakupie ??



Kolor obudowy - musi byc pomarańczowa, żeby było widać Cię z daleka


Cavy
4 Mar 2008, 12:17

Jaki aparat cyfrowy dobrze nadaje się do zdjęć kolejowych ??
Na jakie funkcje i parametry zwrócić uwagę przy zakupie ??



Powinien mieć ustawienia manualne. Przyda się preselekcja czasu.

Wojciech Smagowicz [ZIWK]
4 Mar 2008, 12:33

Jaki aparat cyfrowy dobrze nadaje się do zdjęć kolejowych ??
Na jakie funkcje i parametry zwrócić uwagę przy zakupie ??



Zasilanie - standardowe akumulatorki AA/AAA - a nie jakieś własne
"patenty" - gdy padną możesz się podratować bateriami, inaczej "ujęcie
życia" ci zostanie wyłącznie w oczach.
SMall42
4 Mar 2008, 12:39

Jaki aparat cyfrowy dobrze nadaje się do zdjęć kolejowych ??
Na jakie funkcje i parametry zwrócić uwagę przy zakupie ??



Zwróć uwagę, jakie karty pamięci wykorzystuje. Obecnie chyba najtańsze
są SD (chociaż ja osobiście ich nie używam).

Oprócz tego bardzo przydatna byłaby możliwość założenia filtra. Nawet
jeśli nei masz zamiaru ich używać, UV jako ochrona do obiektywu (15-30
zł) czasami może uratować aparat (0,5-1,5 K)...


jaQbek
4 Mar 2008, 13:07


gdy padną możesz się podratować bateriami, inaczej "ujęcie życia" ci zostanie
wyłącznie w oczach.



Eee tam - kupujesz 2 akumulatory i jedziesz. Opiszę z doświadczenia - swego
czasu pewien MK dał mi te same rady i jestem mu wdzięczny za to do dziś :)
1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym parametrem w
przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie MK robi), jest
szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się równać z lustrzanką
2. Pojemność baterii - im większa, tym lepiej
3. Dostępność obiektywów

Osobiście używam Canon 300D i jeśli miałbym go na cos zamienić, to tylko na
nowszy model Canona :)

Wojciech Smagowicz [ZIWK]
4 Mar 2008, 13:20

| Zasilanie - standardowe akumulatorki AA/AAA - a nie jakieś własne
| "patenty" - gdy padną możesz się podratować bateriami, inaczej "ujęcie
| życia" ci zostanie wyłącznie w oczach.
Eee tam - kupujesz 2 akumulatory i jedziesz. Opiszę z doświadczenia -
swego czasu pewien MK dał mi te same rady i jestem mu wdzięczny za to do
dziś :)



Tylko przed zakupem sprawdź ceny aku - np. do Sony 180zł :(
1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym parametrem
w przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie MK robi),
jest szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się równać z lustrzanką
Święte słowa.
2. Pojemność baterii - im większa, tym lepiej



Jak zamawiasz "zamienniki" w Chinach to się pytają jaka ma być pojemność
wypisana na naklejce.
3. Dostępność obiektywów



I jakość obiektywu w zestawie - czasem to tylko przeźroczysta zaślepka
do korpusu ;)

Osobiście używam Canon 300D i jeśli miałbym go na cos zamienić, to tylko
na nowszy model Canona :)



--
                      Wojciech Smagowicz
                      http://www.ebaja.pl
              zabawki, które Twoje dziecko pokocha

SMall42
4 Mar 2008, 13:54

Eee tam - kupujesz 2 akumulatory i jedziesz. Opiszę z doświadczenia -
swego czasu pewien MK dał mi te same rady i jestem mu wdzięczny za to do
dziś :)



Załóżmy, że jesteś na kilkudniowym wyjeździe albo na imprezie, i jeden
akumulator ci się uszkodził (zdarza się), a drugi rozładował. Co wtedy,
siąść i płakać? A tak to Ci spora część osób może pożyczyć własne
akumulatorki, prawdopodobieństwo trafienia na kogoś z dwoma
akumulatorami Twojego typu jest dużo mniejsze.

1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym parametrem
w przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie MK robi),
jest szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się równać z lustrzanką



Ale FUJI Finepix S9xxx może bez problemu, a to nie jest lustrzanka,
bądźmi ściśli...

A co do wymiennych obiektywów - polecam tylko ludziom zainteresowanym
fotografią na wyższym poziomie. Jeśli ktoś bardziej czuje się
miłośnikiem kolei niż fotografem, jeden obiektyw mu wystarczy. A sądzę,
że pytający fotografem nie jest, skoro zadaje takie pytanie. ;)
Pomijając fakt, że matrycy nie robi dobrze wymienianie obiektywów w
warunkach wyjątkowo mało "sterylnych", jakie panują np. na imprezie czy
na polu.

PS Włąśnei, przy okazji - zoom ręczny to bardzo przydatna rzecz -
zarówno pod względem energetycznym jak i szybkościowym.

głos na puszczy
4 Mar 2008, 14:05

Tylko przed zakupem sprawdź ceny aku - np. do Sony 180zł :(



Nieoryginalne do olympusa - 40 złotych, oryginalne - ponad 200. Obie
wersje działają świetnie.

jaQbek
4 Mar 2008, 14:11

PS Włąśnei, przy okazji - zoom ręczny to bardzo przydatna rzecz - zarówno pod
względem energetycznym jak i szybkościowym.



A właśnie, dobrze że dodałeś ten fakt. Przekręcenie pierścienia w obiektywie
trwa DUŻO szybciej, niż czekanie, aż silniczek od zooma wysunie obiektyw. Poza
tym jest bardziej precyzyjne, a to ma niebagatelne znaczenie, gdy chcemy złapać
kadr np. idealnie między dwoma słupami tak, by żaden nie znalazł się na zdjęciu.
Jeśli mam aparat na szyi i jest włączony, to strzelenie zdjęcia pojawiającemu
się nagle obiektowi zajmuje mi ok. 3 - 5 sekund. Z "małpką" byłoby to
niemożliwe. Jedyną zaletę małpki widzę w tym, że jest mniejsza i mieści się w
kieszeni, więc nie trzeba specjalnie kalkulować przy pakowaniu plecaka na wyjazd
miejsca na aparat.

Wojciech Smagowicz [ZIWK]
4 Mar 2008, 14:25

| Tylko przed zakupem sprawdź ceny aku - np. do Sony 180zł :(

Nieoryginalne do olympusa - 40 złotych, oryginalne - ponad 200. Obie
wersje działają świetnie.



Jak kupowałem swój to o zamiennikach nikt nic nie słyszał.
A jak z czasem działania ?

Wojciech Smagowicz [ZIWK]
4 Mar 2008, 14:27

PS Włąśnei, przy okazji - zoom ręczny to bardzo przydatna rzecz -
zarówno pod względem energetycznym jak i szybkościowym.



Tego mi brakuje w DSC-H9 :(
Elektryczny wybitnie zmniejsza ilość zdjęć :(.

Franciszek Grzegorek
4 Mar 2008, 14:26

A właśnie, dobrze że dodałeś ten fakt. Przekręcenie pierścienia w obiektywie
trwa DUŻO szybciej, niż czekanie, aż silniczek od zooma wysunie obiektyw.
Poza  tym jest bardziej precyzyjne, a to ma niebagatelne znaczenie,
gdy chcemy złapać
kadr np. idealnie między dwoma słupami tak, by żaden nie znalazł
się na zdjęciu



Kadr można zawsze przyciąć w domu. Ale co do szybkości masz rację -
niejednokrotnie zdarzało mi się, że fociłem na zoomie (jeśli to coś to już
zoom) z daleka i druga fotka z bliższego daleka już nie wyszła, bo nie
zdążyłem silniczkiem odzoomować i dany obiekt nie zmieścił się w całości na
zdjęciu.

Pozdrawiam,
Franek Grzegorek

głos na puszczy
4 Mar 2008, 14:42

A jak z czasem działania ?



Znakomity, przez dwa tygodnie nie ładuję aku robiąc intensywnie zdjęcia,
na zewnątrz też. Nie widać żadnej różnicy w porównaniu do oryginalnych.

Ale oczywiście zdarza mi się zapomnieć, i tu jednak przewaga zwykłych
baterii.

Seba
4 Mar 2008, 14:51

Eee tam - kupujesz 2 akumulatory i jedziesz. Opiszę z doświadczenia - swego
czasu pewien MK dał mi te same rady i jestem mu wdzięczny za to do dziś :)
1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym parametrem w
przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie MK robi), jest
szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się równać z lustrzanką



Lustrzanka, ale jak ma się jeszcze pieniądze na przyzwoity obiektyw,
tak z 1000zł. Od szybkości ostrzenia ważniejsza jest matryca, a
dokładniej szumy, jakość zdjęcia, a nie liczba pikseli.

Osobiście używam Canon 300D i jeśli miałbym go na cos zamienić, to tylko na
nowszy model Canona :)



Jak ktoś zamierza robić zdjęcia samym kitem to znacznie lepszym
wyborem jest Nikon. Mam 400D i kit (przy 400D jest wersja II, ponoć
poprawiona) to straszne gówno. Plastykowy, ciemny, aberrujący i
winietujący.

Seba
4 Mar 2008, 15:03

A właśnie, dobrze że dodałeś ten fakt. Przekręcenie pierścienia w obiektywie
trwa DUŻO szybciej, niż czekanie, aż silniczek od zooma wysunie obiektyw. Poza
tym jest bardziej precyzyjne, a to ma niebagatelne znaczenie, gdy chcemy złapać
kadr np. idealnie między dwoma słupami tak, by żaden nie znalazł się na zdjęciu.



Dokładny kadr ustalasz przy obróbce. I tak to co zarejestruje twoja
lustrzanka na matrycy nie pokrywa się w 100% z tym co widziałeś w
wizjerze.

Jeśli mam aparat na szyi i jest włączony, to strzelenie zdjęcia pojawiającemu
się nagle obiektowi zajmuje mi ok. 3 - 5 sekund. Z "małpką" byłoby to
niemożliwe. Jedyną zaletę małpki widzę w tym, że jest mniejsza i mieści się w
kieszeni, więc nie trzeba specjalnie kalkulować przy pakowaniu plecaka na wyjazd
miejsca na aparat.



Po pierwsze to chyba niezbyt trafnie używasz pojęcia "małpa". Po
drugie nie rozumiem o co Ci chodzi z tą szybkością "strzelenia".

Wojciech 'Wheart' Penar
4 Mar 2008, 15:55

Jaki aparat cyfrowy dobrze nadaje się do zdjęć kolejowych ??
Na jakie funkcje i parametry zwrócić uwagę przy zakupie ??



A jakie aparaty mają koledzy? Mnie namówili na Pentaxa - dostępność
dobrych i niedrogich szkieł (głównie manualnych, ale kolej to tylko
jeden z tematów moich zdjęć), jeśli wokół Ciebie jest więcej
"kanonierów" lub "nikosiów" - warto być kompatybilnym ze znajomymi -
dadzą znać o okazjach, poratują szkłem itp.

Jeśli lustrzanka - wielu producentów ma w ofercie "gripy" na baterie
"AA" - i ręka lepiej leży, i w warunkach polowych nie ma problemu
z ładowaniem akumulatorków. Samsungi serii GX (czyli Pentax ist* DS2/DL2
w przebraniu) "w standardzie" mogą używać baterii/akumulatorów AA.
Podstawą w lustrzankach jest zoom manualny - szybki i nie żre baterii,
obiektywy z PowerZoomem są droższe i rzadziej spotykane.
AF - ciężko o aparat bez niego. Szybkość _bardzo_ zależy od szkła
i korpusu. Mój manualny Pentax (i cyfrowy Pentax by Samsung) "piorunem"
ostrzy z firmową 28mm, za to długiego Tammrona przewija całą
wieczność...
Wadą lustrzanek (szczególnie jeśli masz więcej obiektywów) są gabaryty
i masa. Podejrzewam, że nie każdy ma ochotę targać pół plecaka sprzętu
foto na kółeczkowanie...
Podpisuję się pod opinią kolegi, że zmiana obiektywów w kiepskich
warunkach jest problemem - po Paradzie z matrycy musiałem pozbyć się
wolsztyńskiej sadzy.

Warto zwrócić uwagę na małpy - szczególnie te z większym zakresem
zoom'a - stanowią całkiem wygodną alternatywę dla luster, są zwykle
tańsze, podobnie trwałe (mówię o aparatach ze średniej i wyższej półki).
Niewątpliwą zaletą jest mniejszy rozmiar. Średnie/wyższe modele mają
tryby manualne/preselekcji czasu i przesłony, program sportowy - nic
więcej nie potrzeba, a za pozostałe pieniądze można kupić lekki,
aluminiowy statyw.

Niezależnie czy małpa, czy lustrzanka, czy któraś z form pośrednich -
ważna jest jasność obiektywu - chyba, że lubisz rozmazane zdjęcia.
Kit-zoomy dawane w standardzie rzadko mają coś więcej niż 3.5 na
"krótkim" końcu, za to zwykle 5.6 na "długim"...
Koniecznie poczytać opinie, zwracając uwagę na szumy matrycy (im
mniejsza, tym gorsza przez to jakość zdjęć).

Acha, w rękach przeciętnego fotoamatora Canon 1D da efekt porównywalny
z Eosem 300D i małpą Panasonica, za to cena...

Pozdrawiam
Wojtek

jaQbek
4 Mar 2008, 15:56

Po drugie nie rozumiem o co Ci chodzi z tą szybkością "strzelenia".



Czas, jaki potrzebujesz na wykadrowanie obiektu, ustawienie ostrości i wykonanie
zdjęcia. Zrobienie zdjęcia lustrznką to moment. Kompakty potrzebują znacznie
więcej czasu na ustawienie ostrości, a i samo kadrowanie (zoomowanie) dłużej
trwa

Dean
4 Mar 2008, 15:57

Tylko przed zakupem sprawdź ceny aku - np. do Sony 180zł :(
| 1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym
| parametrem w przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie
| MK robi), jest szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się
| równać z lustrzanką
Święte słowa.



Oferujecie lustrzankę komuś kto w życiu nie robił zdjęć - przynajmniej
tak zakładam, skoro pyta jaki aparat wybrać.

Dla początkującego poleciłbym dosyć ciekawego Canona S5 IS :) Ja przez
dłuższy czas działałem na Canonie S2 IS i byłem bardzo z niego
zadowolony. Nie podano jednak najważniejszego - przedziału cenowego.

| 2. Pojemność baterii - im większa, tym lepiej
Jak zamawiasz "zamienniki" w Chinach to się pytają jaka ma być pojemność
wypisana na naklejce.



Za zamiennik do Canona 400D zapłaciłem bodajże 25zł i do dziś trzyma jak
oryginalny :)

| 3. Dostępność obiektywów
I jakość obiektywu w zestawie - czasem to tylko przeźroczysta zaślepka
do korpusu ;)



Nie taka przeźroczysta - zazwyczaj F3.5-5.6 ;)

| Osobiście używam Canon 300D i jeśli miałbym go na cos zamienić, to
| tylko na nowszy model Canona :)



Ja podobnie, zmiana systemu na inny minęłaby się z celem posiadania
lustrzanki.

Dean
4 Mar 2008, 16:10

Załóżmy, że jesteś na kilkudniowym wyjeździe albo na imprezie, i jeden
akumulator ci się uszkodził (zdarza się), a drugi rozładował. Co wtedy,
siąść i płakać? A tak to Ci spora część osób może pożyczyć własne
akumulatorki, prawdopodobieństwo trafienia na kogoś z dwoma
akumulatorami Twojego typu jest dużo mniejsze.



Mało prawdopodobne, nie powinno użytkować się różnych akumulatorków,
zwłaszcza różnych pojemnościowo i nie naładowanych równolegle, zawsze
powinno się mieć przy sobie parę zapasowych akumulatorków (lub zapasowy
akumlator) - wiadomo, ze względu na prawo Murphiego ;)

A co do wymiennych obiektywów - polecam tylko ludziom zainteresowanym
fotografią na wyższym poziomie. Jeśli ktoś bardziej czuje się
miłośnikiem kolei niż fotografem, jeden obiektyw mu wystarczy. A sądzę,
że pytający fotografem nie jest, skoro zadaje takie pytanie. ;)



Zgadza się.

badworm
4 Mar 2008, 16:10

Eee tam - kupujesz 2 akumulatory i jedziesz. Opiszę z doświadczenia - swego
czasu pewien MK dał mi te same rady i jestem mu wdzięczny za to do dziś :)
1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym parametrem w
przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie MK robi), jest
szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się równać z lustrzanką



A o pojęciu hiperfokalnej(czyli ustawieniu ostrzenia na nieskończoność)
słyszałeś? Dosyć często korzystam z trybu ręcznego ostrzenia w
posiadanym aparacie(Minolta DiMAGE A1 czyli hybryda) i zazwyczaj ostrość
jest właśnie ustawiona na nieskończoność - po co bawić się autofocusem
jak zrobi dokładnie to samo? :) Tylko przy najdłuższych
ogniskowych(200mm dla formatu 35mm) wypada ona na tyle daleko, że albo
ręcznie ustawiam ostrość gdzieś bliżej albo korzystam z autofocusa z
blokadą ostrości :) Co do szybkości to IMHO ważniejszy jest tryb seryjny
- tutaj ok. 3kl/s już warto mieć.

badworm
4 Mar 2008, 16:15

Zwróć uwagę, jakie karty pamięci wykorzystuje. Obecnie chyba najtańsze
są SD (chociaż ja osobiście ich nie używam).



Co za różnica, i tak za pół roku okaże się, że za takie same pieniądze
można było kupić 2x większą kartę :D

Oprócz tego bardzo przydatna byłaby możliwość założenia filtra. Nawet
jeśli nei masz zamiaru ich używać, UV jako ochrona do obiektywu (15-30
zł) czasami może uratować aparat (0,5-1,5 K)...



Filtr UV czyli "szkło okienne ramkowane", zupełnie nie przydatne w
naszych warunkach ;) Za 15PLN to można kupić Hamę albo inne badziewie,
które tylko pogorszy jakość zdjęć. Zdecydowanie bardziej przydaje się
osłona przeciwsłoneczna - raz, że zapobiega flarom a dwa, że w razie
uderzenia może ochronić obiektyw przed uszkodzeniem lub zadrapaniem
soczewek.

głos na puszczy
4 Mar 2008, 16:25

1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym parametrem
w przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie MK robi),
jest szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się równać z lustrzanką



Ja w lustrzance uważam za niezbędne podgląd z obiektywu na ekran - tak
jak Olympus E3 albo E330. To jest niesamowicie wygodne, na przykład gdy
się robi zdjęcia zza płotu, z poziomu toru, co więcej widać gdzie pociąg
jest przed wjechaniem w kadr.

badworm
4 Mar 2008, 16:42

Eee tam - kupujesz 2 akumulatory i jedziesz. Opiszę z doświadczenia - swego
czasu pewien MK dał mi te same rady i jestem mu wdzięczny za to do dziś :)



Mądry Polak po szkodzie, co? ;) Przypomnij sobie jak chyba w Malborku
ganiałeś w poszukiwaniu miejsca, gdzie można by doładować akumulator do
aparatu :D
Przynam Ci jednak rację - choć uważa się, że w najbardziej
profesjonalnych aparatach standardem zasilania jest akumulator
NiMH(niekoniecznie w postaci iluś tam typowych paluszków) to po prawie 2
latach użytkowania aparatu zasilanego paluszkami przeszedłem na sprzęt
zasilany dedykowanym akumulatorem. Po pierwsze, dedykowana ładowarka
potrafi być znacznie szybsza i z pewnością jest znacznie bezpieczniejsza
dla akumulatora - najtańsze "procesorowe" ładowarki NiMH przeładowując
akumulatorki stopniowo będą je wykańczać a w przypadku Li-Ion takie
działanie albo skończyło by sie zadziałaniem zabezpieczenia w
akumulatorze albo jego zapaleniem - nie tolerują one w najmniejszym
stopniu przeładowania. Po drugie, zazwyczaj ładowarki do dedykowanych
aku są mniejse lub/i lżejsze niż do paluszków(co jest dosyć ważne w
podróży).

badworm
4 Mar 2008, 16:30

Jaki aparat cyfrowy dobrze nadaje się do zdjęć kolejowych ??
Na jakie funkcje i parametry zwrócić uwagę przy zakupie ??



Żaden lub jak kto woli każdy. To, jakim aparatem wykonujesz zdjęcia nie
ma żadnego znaczenia bo to człowiek robi zdjęcia a nie maszyna, jaką
jest aparat. Nawet posiadanie Canona EOS 1D Mark III z zestawem
najlepszych obiektywów nie daje żadnej gwarancji, że będziesz robił
dobre zdjęcia. Możesz mając taki sprzęt robić co najwyżej poprawne
zdjęcia pod względem technicznym i kompozycyjnym. Polecam lekturę

Na dowód tego, że powalające z nóg zdjęcie można wykonać bez problemu
amatorską lustrzanką z "kitowym" obiektywem proponuję obejrzeć to:
http://www.dfv.pl/gallery/members/januszwanczyk.html?g2_itemId=221597
Czekam z utęsknieniem na dzień, gdy na TWB, WRP i innych kolejowych
galeriach będzie można podziwiać takie zdjęcia a nie (poza nielicznymi
wyjątkami) w kółko to samo...

andy lxd2-332
4 Mar 2008, 17:03

Mało prawdopodobne, nie powinno użytkować się różnych akumulatorków,
zwłaszcza różnych pojemnościowo i nie naładowanych równolegle, zawsze
powinno się mieć przy sobie parę zapasowych akumulatorków (lub zapasowy
akumlator) - wiadomo, ze względu na prawo Murphiego ;)



Akumulatorki powinno się ładować w takim układzie w jakim pracują - czyli
szeregowo. Wtedy ładują się równomiernie (oczywiście muszą być równe
pojemnościowo i identycznego typu z tej samej serii produkcyjnej). Jeśli
mamy 2-3 komplety warto kupić komplety ogniw albo różnych producentów, albo
różniące się pojemnością celem uniknięcia pomieszania, ew. wyraźnie
oznaczyć.

Większość ładowarek, zwłaszcza tanich potrafi ładować akumulatorki prądami
różniącymi się o kilkadziesiąt % (a nawet jeden akumulator bywa
nieładowany) w sąsiednich gniazdach... Dla uniknięcia przykrej
niespodzianki warto sobie nawet zrobić solidną ładowarkę...

pzdr
a.

SMall42
4 Mar 2008, 17:28

najtańsze "procesorowe" ładowarki NiMH przeładowując akumulatorki



Może więc nie kupować najtańszych. ;)

Zresztą obecnie wchodzimy w erę akumulatorów pokroju Eneloopów czy
jeszcze nowszych (jakieś, zdaje się, już są, ale nie pamiętam, jakie)
tudzeż baterii wielkrotnego użytku, wobec czego naprawdę opłacalne staje
się używanie AA...

SMall42
4 Mar 2008, 17:37

Filtr UV czyli "szkło okienne ramkowane", zupełnie nie przydatne w
naszych warunkach ;) Za 15PLN to można kupić Hamę albo inne badziewie,
które tylko pogorszy jakość zdjęć.



Oj, nie zgodzę się, że nieprzydatne. Już dwa razy takie "szkło"
uratowało obiektyw przed rozbiciem. Dziwne historie mi się przytrafiają
na szlakach...

Należy zaznaczyć, że ja osobiściem często focę w deszczu, kurzu i
podczas jazdy (z racji zainteresowań fotograficznych), więc obiektyw bez
tego byłby zdecydowanie mniej bezpieczny.

Nie używam UV w celach innych niż osłona fizyczna. Fotograficznie nie
daje właściwie żadnych efektów (specjalnie widocznych), a co do jakości
- to chyba rzecz oczywista, że od firmy zależy jakość.

12groszy
4 Mar 2008, 17:40
SMall42 zmajstrował(a):

Ale FUJI Finepix S9xxx może bez problemu, a to nie jest lustrzanka,
bądźmi ściśli...



A Ty masz ten aparat czy tak tylko sobie bredzisz?

Tak się składa że mam S9600 i do pięt nie dorasta jakiejkolwiek
lustrzance w szybkości działania AF. I nic w tym dziwnego, lustrzanka
używa wyspecjalizowanego układu do ostrzenia a kompakt używa matrycy do
ostrzenia obrazu.

Pomijając fakt, że matrycy nie robi dobrze wymienianie obiektywów w
warunkach wyjątkowo mało "sterylnych", jakie panują np. na imprezie czy
na polu.



Chyba wszystkie nowe lustrzanki cyfrowe mają funkcje oczyszczania
matrycy z zanieczyszczeń.

Fikander
4 Mar 2008, 18:13
Urgh blurp bzium ke 2008-03-04 plask (23:40), 12groszy plum trzask
blup-blup!:

| Ale FUJI Finepix S9xxx może bez problemu, a to nie jest lustrzanka,
| bądźmi ściśli...

A Ty masz ten aparat czy tak tylko sobie bredzisz?



Pytanie jest raczej, czy robił kiedyś zdjęcia lustrzanką. Póki nie wziąłem
pierwszy raz dSLRa do rąk, też myślałem, że Canon S1 mi w miarę szybko
ostrzy. :P

Chyba wszystkie nowe lustrzanki cyfrowe mają funkcje oczyszczania
matrycy z zanieczyszczeń.



Jej funkcjonalność jest jednak momentami dyskusyjna.

IMHO, biorąc pod uwagę znacznie większą dynamikę spadku cen najtańszych
dSLRi w stosunku do tzw. zaawansowanych kompaktów hybrydowych, wydają mi
się one niezłym wyborem, nawet jeśli nabywca nie zamierza poważniej
zajmować się fotografią. To *są* w końcu korpusy amatorskie, a nie
profesjonalne. Dokładając pareset złotych do ceny wspomnianego w tym wątku
Canona S5 zyskujemy na szybkości działania AF (znakomicie to wpływa na
ogólny komfort obsługi aparatu, zapewniam), jakości obrazu (nawet tak
podobno fatalny kit Canona jest pod tym względem nieporównywalny z
jakimkolwiek kompaktem), możliwości działania w trudnych warunkach
oświetleniowych (użyteczne wysokie ISO), obróbki zdjęć (RAW), późniejszego
rozwoju itede itepe.

Co nie znaczy, że należy się ultrakoniecznie żyłować na lustrzankę -
kompaktem też można robić dobre zdjęcia. Tylko aparat czasami bardziej
przeszkadza.

Zawsze też można wygrzebać z piwnicy starego Zenita...

SMall42
4 Mar 2008, 18:46

Co nie znaczy, że należy się ultrakoniecznie żyłować na lustrzankę -
kompaktem też można robić dobre zdjęcia. Tylko aparat czasami bardziej
przeszkadza.



Zależy co się robi. Co najwyżej kilka osób zajmuje się tym, czym ja
(jeśli w ogóle); pamiętam zresztą dyskusję, w której sporo osób -
notabene 12groszy w niej przodował - usiłowało mi dać do zrozumienia, że
mój temat i sposób robienia zdjęć są bez sensu. :)

Mnie potrzebny jest jeden obiektyw o możliwie największym zakresie
ogniskowych, bo na zrobienie zdjęcia mam ułamki sekundy, a ponadto jak
najbardziej adporny na niekorzystne warunki atmosferyczne, zwłaszcza
deszcz. W tym momencie aparat z wymiennym obiektywem odpada, bo co
prawda obiektywy 28-300 lub nawet o szerszym zakresie można przecież
kupić, choć kosztuje to niemało, ale na deszcz takiego wystawiać chyba
się nie powinno (jeśli nie jest aparatem dla reporterów). Jeżeli ktoś
wybiera sobie miejsce na szlaku i czyha tam na pociąg, przeważnie ma
dostatecznie dużo czasu na dobranie obiektywu, parametrów itp. Ja czasu
nie mam, więc moje priorytety są nieco inne. Obawiam się, że dalsza
dyskusja na ten temat może doprowadzić tylko do jałowej kłótni.

Z powyższego można wyciągnąć wniosek, że dopóki WP nie powie, jakie
zdjęcia ma zamiar robić, otrzyma sprzeczne informacje...

Marcin Wasilewski
4 Mar 2008, 19:04

| PS Włąśnei, przy okazji - zoom ręczny to bardzo przydatna rzecz - zarówno
| pod względem energetycznym jak i szybkościowym.
A właśnie, dobrze że dodałeś ten fakt. Przekręcenie pierścienia w
obiektywie trwa DUŻO szybciej, niż czekanie, aż silniczek od zooma wysunie
obiektyw. Poza tym jest bardziej precyzyjne, a to ma niebagatelne
znaczenie, gdy chcemy złapać kadr np. idealnie między dwoma słupami tak,
by żaden nie znalazł się na zdjęciu. Jeśli mam aparat na szyi i jest
włączony, to strzelenie zdjęcia pojawiającemu się nagle obiektowi zajmuje
mi ok. 3 - 5 sekund.



    Tak długo? :P To zmartwię Cię, że np. Fuji S9500, S9600 potrafi to samo,
czyli gotowy jest do pracy natychmiast po włączeniu, pierścień zoom-a ma jak
najbardziej ręczny, a dodatkowo całkiem dobrze radzi sobie z łapaniem
ostrości w warunkach słabego oświetlenia, pomimo, że jest kompaktem.
Dodatkowo posiada złącza na dwie karty pamięci, które można zmieniać z
poziomu menu aparatu, podczas robienia zdjęć. Już wielokrotnie odczułem
komfort tego, że po zobaczeniu "card full", nie muszę w warunkach polowych
zmieniać karty, tylko z poziomu menu aparatu wybieram drugą i znowu mam
około 100 zdjęć do zrobienia. Powiedzmy sobie uczciwie, że lustrzanka, jak
zresztą i wszystko ma swoje wady i zalety, w przypadku lustrzanki nic nie
przebije rozdzielczości i jasności wizjera, do tego ma ona mniejsze szumy,
niż kompakt przy tej samej czułości i rozdzielczości matrycy, co wynika z
tego, że lustrzanki mają o jedną warstwę w matrycy mniej, gdyż nie musi ona
zastępować migawki. W lustrzance zawsze możemy sobie zmienić szkło na jakieś
inne, chociaż mówiąc otwarcie jest to opcja dla ludzi, którzy nie liczą się
z każdą wydawaną złotówką, gdyż komplet 2-3 porządnych szkieł (szeroki kąt,
jakaś jasna stała 50-tka i porządne jasne tele) kilkukrotnie może
przewyższyć cenę samego body. co powoduje, że "impreza" taka i to bez
jakichkolwiek ekstrawagancji może zamknąć się kwotą 5-10 tysięcy złotych. A
już na pewno nie jest to opcja dla osób, które długo "ciułały" na aparat, po
jego zakupie są spłukane, a wydanie kilku tysięcy na osprzęt do niego, to
dla nich czyste s-f, prawdą jest, że obiektyw dodawany do zakupionego body,
to zazwyczaj ciemne badziewie 28-80mm F4,5-5,6, które tylko wpędza nas w
kompleksy, bo szeroki kąt wcale nie jest taki szeroki i zazwyczaj ma
cholerne zniekształcenia, a 80mm, będące odpowiednikiem około 120 mm, w
analogowej lustrzance, to nie jest znowu coś co by powalało na kolana i jest
niewystarczające w wielu sytuacjach. Podsumowując - lustrzanka, jak
najbardziej tak, ale tylko wtedy gdy kogoś na nią stać. Trzeba sobie jasno
zdawać sprawę, że zakup body z kitowym obiektywem, to dopiero początek
inwestowania w sprzęt, a nie jego kres. Natomiast kompakt polecam dla osób,
które nie są zainteresowane wiecznym zmienianiem obiektywów, walką z kurzem
na matrycy i nie masturbują się podczas czytania testów jaką to dany
obiektyw ma rozdzielczość. Dla osób, które chcą cieszyć się robieniem zdjęć
i nie chcą ciągle ponosić wydatków na zakup nowych szkieł, polecam dobry
zaawansowany kompakt w cenie od 1500 zł w górę, do tego zapas kart i
akumulatorków pozwalający na bezstresowe robienie zdjęć, statyw, filtr
polaryzacyjny i w sumie mamy komplet. Chociaż ja ostatnio stałem się np.
fanem monopod-u (statyw z jedną nogą) i używan go naprawdę często w trakcie
dnia, gdyż pozwala on zejść z czasami nawet do okolic 1/4 sek., a poza tym
dużo przyjemniej kadruje się zdjęcia robione "lufą" w okolicy 200-300mm.
Cóż mogę jeszcze dodać - niezwykle rajcująca w przypadku kompaktów jest
świadomość, że możemy bezstresowo zrobić jedno zdjęcie z lufy 300mm, a za
kilka sekund cyknąć inną fotkę na odpowiedniku 50mm, która tworzy całkiem
inny klimat, pomimo, że jest robiona dokładnie z tego samego miejsca.
Posiadacz kompakta może też czasem skusić się zrobić jakiś filmik, czego
posiadacz lustrzanki zazwyczaj jest pozbawiony. Posiadacze lustrzanek
natomiast górują, gdy nad całym niebem nisko wiszą ciemne chmury, a oni
zakładają sobie stałoogniskową 50-tkę F1,8 i bezstresowo robią zdjęcia na
czasach takich, jak posiadacze kompaktów w pogodny dzień.

Z "małpką" byłoby to niemożliwe. Jedyną zaletę małpki widzę w tym, że jest
mniejsza i mieści się w kieszeni, więc nie trzeba specjalnie kalkulować
przy pakowaniu plecaka na wyjazd miejsca na aparat.



    Pozostaje tylko dodać, że pojęcie kompakt i małpka mają ze sobą niewiele
wspólnego, gdyż obecnie kompakty są też produkowane jako sprzęt dla
zaawansowanych fotoamatorów, pozwalający na baaardzo wiele i nazywanie
takiego aparatu małpką to zwyczajna obelga.
    Podsumowująć - jeśli kogoś bawi fotografia, to  lustrzanka jest jak
najbardziej OK. Ale pod warunkiem, że nie będzie to zestaw body + kitowy
zoom kupiony na lata. Dodatkowo warto opanować temat robienia zdjęć w RAW i
wybrać aparat taki, który to umożliwia. Tryb RAW to odpowiednik analogowego
negatywu (zrzut danych z matrycy), który pozwala na o wiele więcej niż plik
jpg zgrany z aparatu. Można np. zmienić na komputerze balans bieli, czy
skorygować ekspozycję o dobre +/- 1-1,5EV, co czasami może ocalić nam dane
ciekawe z odległego miejsca.

Marcin Wasilewski
4 Mar 2008, 19:24

Zresztą obecnie wchodzimy w erę akumulatorów pokroju Eneloopów czy jeszcze
nowszych (jakieś, zdaje się, już są, ale nie pamiętam, jakie) tudzeż
baterii wielkrotnego użytku, wobec czego naprawdę opłacalne staje się
używanie AA...



    No już chyba praktycznie każda szanująca się firma ma swoje wydanie
akumulatorów "ready to use":

Sanyo - eneloop 2000 mAh, wyszły jako pierwsze, a później było długo, długo
nic :)
GP - ReCyko+ 2100 mAh,
Varta - Ready2Use 2100 mAh,
Panasonic - Infinium 2100 mAh.

    Jak dla mnie to rewolucja, bo w końcu mamy pewność, że włożone po kilku
miesiącach do aparatu akumulatory, nie zdechną po pierwszym zdjęciu. Poza
tym z przeprowadzonych przeze mnie testów wynika, że takie zleżałe (nie
używane kilka miesięcy aku) starego typu i to czołowych producentów np. 2500
mAh, po pierwsze potrafią mieć napięcie 0,8V, czyli są kompletnie
wyładowane. To co gorsza po pierwszym ładowaniu często są one w stanie oddać
tylko około 800-1500 mAh prądu i pełną sprawność odzyskują dopiero po 2-3
cyklach i niech mi ktoś nie wmawia, że akku NiMH nie mają efektu
pamięciowego znanego z akku NiCd, gdyż nie jest to prawdą, co najwyżej
prawdą jest fakt, że akku NiMH po 2-3 cyklach pełnego
naładowania/rozładowania wracają do swojej dawnej pojemności.

Marcin Wasilewski
4 Mar 2008, 19:32

Na dowód tego, że powalające z nóg zdjęcie można wykonać bez problemu
amatorską lustrzanką z "kitowym" obiektywem proponuję obejrzeć to:
http://www.dfv.pl/gallery/members/januszwanczyk.html?g2_itemId=221597
Czekam z utęsknieniem na dzień, gdy na TWB, WRP i innych kolejowych
galeriach będzie można podziwiać takie zdjęcia a nie (poza nielicznymi
wyjątkami) w kółko to samo...



    Tu sprawdza się zasada, że to nie aparat robi zdjęcia, a człowiek. Tym
niemniej ograniczenia sprzętu potrafią czasami doprowadzić człowieka do
szewskiej pasji i zepsuć całą przyjemność fotografowania. Ktoś kto robił
nocne zdjęcia kompaktem bez możliwości manualnego ustawienia ostrości, który
dodatkowo nie radzi sobie zbytnio z ustawianiem ostrości na AF w trudnych
warunkach oświetleniowych, ten będzie wiedział o czym mówię.
    Wtedy z rozrzewnieniem wspomina się analogowe obiektywy manualne z
naniesioną skalą odległości.

Wojciech 'Wheart' Penar (w robocie)
5 Mar 2008, 01:31

Ktoś kto
robił nocne zdjęcia kompaktem bez możliwości manualnego ustawienia
ostrości, który dodatkowo nie radzi sobie zbytnio z ustawianiem ostrości
na AF w trudnych warunkach oświetleniowych, ten będzie wiedział o czym
mówię.
   Wtedy z rozrzewnieniem wspomina się analogowe obiektywy manualne z
naniesioną skalą odległości.



Albo będzie zbierał na średni model lustrzanki z jasnym wizjerem
i wymiennymi matówkami (to Pentaxa K10D dostępna jest matówka z klinem,
nie wiem, jak z innymi systemami) :)

Pozdrawiam,
Wojtek

jaQbek
5 Mar 2008, 01:37

Oferujecie lustrzankę komuś kto w życiu nie robił zdjęć - przynajmniej tak
zakładam, skoro pyta jaki aparat wybrać.



Sam kupiłem sobie lustrzankę jako pierwszy poważny aparat. Wcześniej robiłem
zdjęcia typową, analogową małpką (taką zieloną, pewnie niektórzy kojarzą ;) ).
Długo zastanawiałem się, czy brać kompakt, czy lustrzankę, ale jak przez jeden
dzień porobiłem zdjęcia Canonem 300D, już nie chciałem go zamieniać na nic
innego. Obecnie robienie zdjęć cyfrówką, również lustrzanką, to bajka - mi
nauczenie się robienia jako - takich zdjęć zajęło ok. 2 tygodni, dobrych - około
roku, choć pewnie niektórzy stwierdzą, że robienia dobrych zdjęć to się człowiek
całe życie uczy. I jestem pewien, że w przypadku kompaktu nie byłby to czas
krótszy. Ja zazwyczaj focę na preselekcji przysłony. Niby chodzi opinia, że
lustrzanka mniej wybacza błędy, ale jakoś na swoim przykładzdie tego nie
doświadczyłem. Za to lustrzanka daje mi dużo większą kontrolę nad aparatem, niż
kompakt. To, co drażni mnie w robieniu zdjęć kompaktem, to ich bezwładność.

Dla początkującego poleciłbym dosyć ciekawego Canona S5 IS :)



Też o nim myślałem. Jedno, co może zaciekawić początkującego amatora, to duży
zakres ogniskowych, ale ja wychodzę z założenia - popieranego nie tylko przeze
mnie - że w dobrym obiektywie stosunek najdluższej do najkrótszej ogniskowej nie
powinien być większy jak 3.

Nie taka przeźroczysta - zazwyczaj F3.5-5.6 ;)



No to jest jedna z wad Canonowskiego kita - jest cholernie ciemny, więc do
portretówek się nie nadaje (głębia ostrości). Natomiast do jakiś 80% zdjęć
kolejowych mi wystarcza. Czasami tylko przydałaby się ogniskowa tak od 200 w
górę :)

Adam Płaszczyca
5 Mar 2008, 02:47

1. Wyłącznie lustrzanka, żadna małpka, kompakt. Bardzo ważnym parametrem w
przypadku zdjęć obiektów w ruchu (a to sporo zdjęć, jakie MK robi), jest
szybkość ostrzenia. Tu  żaden kompakt nie może się równać z lustrzanką
2. Pojemność baterii - im większa, tym lepiej
3. Dostępność obiektywów



I tu mamy wyższość analogowcó  :
Adam Płaszczyca
5 Mar 2008, 02:49


Kadr można zawsze przyciąć w domu.



Wybacz, chrzanisz. KAdrowanie daje zupełnie inną perspektywę niż
zmioana ogniskowej.
Adam Płaszczyca
5 Mar 2008, 02:50


   Wtedy z rozrzewnieniem wspomina się analogowe obiektywy manualne z
naniesioną skalą odległości.



Kto wspomina, ten wspomina :
Piottr
5 Mar 2008, 02:29


| Jaki aparat cyfrowy dobrze nadaje się do zdjęć kolejowych ??
| Na jakie funkcje i parametry zwrócić uwagę przy zakupie ??

Zasilanie - standardowe akumulatorki AA/AAA - a nie jakieś własne
"patenty" - gdy padną możesz się podratować bateriami, inaczej "ujęcie
życia" ci zostanie wyłącznie w oczach.



Dokładnie, tym bardziej, że "własne patenty" potrafią kosztować po 200-400
złotych i nie zawsze są zamienniki.
Druga sprawa to karta SD, która obecnie jest najpowszechniejszym standardem
= tania. Sonowski Memory Stick i XD potrafią być 2 razy droższe od SD o tej
samej pojemności.

Ja kupując aparat kierowałem się następującymi cechami:
1. Baterie AA
2. Karta SD
3. Zoom co najmniej 8x

i kupiłem Kodaka Z740. Niestety ma on swoje mankamenty, tj brak manual
focusa, co szczególnie się daje we znaki podczas fotografowania w ciemnym
pomieszczeniu, oraz matrycę ktura nieprzyzwoicie szumi przy 400 ISO.

Pozdro
Piottr

::..Marek..
4 Mar 2008, 22:29

   Tak długo? :P To zmartwię Cię, że np. Fuji S9500, S9600 potrafi to
samo, czyli gotowy jest do pracy natychmiast po włączeniu, pierścień
zoom-a ma jak najbardziej ręczny, a dodatkowo całkiem dobrze radzi sobie z
łapaniem ostrości w warunkach słabego oświetlenia, pomimo, że jest
kompaktem.



jaką małpkę która zmieści sie w kieszeniach spodni polecilibyscie ?

Paweł Okrzesik
5 Mar 2008, 04:30

Też o nim myślałem. Jedno, co może zaciekawić początkującego amatora, to
duży zakres ogniskowych, ale ja wychodzę z założenia - popieranego nie
tylko przeze mnie - że w dobrym obiektywie stosunek najdluższej do
najkrótszej ogniskowej nie powinien być większy jak 3.



Duże ogniskowe w kompakcie to coś za coś - masz dużego zooma, ale za to
wychodzą spore aberracje chromatyczne (kolorowe obwódki).

Pozdrawiam Paweł

Dean
5 Mar 2008, 04:35

| Chyba wszystkie nowe lustrzanki cyfrowe mają funkcje oczyszczania
| matrycy z zanieczyszczeń.

Jej funkcjonalność jest jednak momentami dyskusyjna.



http://pixinfo.com/en/articles/ccd-dust-removal/

andy lxd2-332
5 Mar 2008, 04:40

I tu mamy wyższość analogowcó  :



Ze szklanymi kliszami ?

12groszy
5 Mar 2008, 04:50
SMall42 zmajstrował(a):

Zależy co się robi. Co najwyżej kilka osób zajmuje się tym, czym ja
(jeśli w ogóle); pamiętam zresztą dyskusję, w której sporo osób -
notabene 12groszy w niej przodował - usiłowało mi dać do zrozumienia, że
mój temat i sposób robienia zdjęć są bez sensu. :)



To po co strzelasz z armaty do muchy? Do Twoich zastosowań w zupełności
wystarczyłby Canon Axx bo po co przepłacać jak nie widać różnicy

W tym momencie aparat z wymiennym obiektywem odpada, bo co
prawda obiektywy 28-300 lub nawet o szerszym zakresie można przecież
kupić, choć kosztuje to niemało, ale na deszcz takiego wystawiać chyba
się nie powinno



Znajdź mi "profi" kompakta odpornego na deszcz?

Z powyższego można wyciągnąć wniosek, że dopóki WP nie powie, jakie
zdjęcia ma zamiar robić, otrzyma sprzeczne informacje...



Obawiam się że WP nie ma pojęcia o fotografii. Stąd takie pytania zadał.

12groszy
5 Mar 2008, 05:07
Marcin Wasilewski zmajstrował(a):

a dodatkowo całkiem dobrze radzi sobie z łapaniem
ostrości w warunkach słabego oświetlenia, pomimo, że jest kompaktem.



Co rozumiesz przez "całkiem dobrze" i "warunkach słabego oświetlenia".
Kompaktom ostrzenie przy słabym oświetleniu a już szczególnie przy
lekkiej mgiełce sprawia problemy. Po prostu brak wtedy kontrastu w
kadrze a na tym kompakt się opiera przy ostrzeniu.

do tego ma ona mniejsze szumy,
niż kompakt przy tej samej czułości i rozdzielczości matrycy, co wynika z
tego, że lustrzanki mają o jedną warstwę w matrycy mniej, gdyż nie musi ona
zastępować migawki.



Szumy zależą od wielkości matrycy, a lustrzanki przy takiej samej
rozdzielczości mają większą matryce czyli większe mniej szumiące komórki
matrycy.

Franciszek Grzegorek
5 Mar 2008, 06:03

| Kadr można zawsze przyciąć w domu.

Wybacz, chrzanisz. KAdrowanie daje zupełnie inną perspektywę niż
zmioana ogniskowej.



Możesz pokazać obrazki przykładowe, bo nie chce mi się wierzyć?
Wydaje mi się, że jak stoisz w tym samym miejscu i fotografujesz to samo, to
zzoomowanie spowoduje tylko tyle, że sfotografujesz mniej, ale będzie to
powiększone.

Co innego jak podejdziesz bliżej.

Pozdrawiam,
Franek Grzegorek

Franciszek Grzegorek
5 Mar 2008, 06:09

| Kadr można zawsze przyciąć w domu.

W domu można wszystko,



Wszystkiego nie, bo operacji przeciwnej do przycięcia nie można.

tylko pytanie - po co?



Z takimi pytaniami o sens istnienia, to na grupę filozoficzną. :)

Pozdrawiam,
Franek Grzegorek

Paweł Okrzesik
5 Mar 2008, 06:15

Możesz pokazać obrazki przykładowe, bo nie chce mi się wierzyć?
Wydaje mi się, że jak stoisz w tym samym miejscu i fotografujesz to samo, to
zzoomowanie spowoduje tylko tyle, że sfotografujesz mniej, ale będzie to
powiększone.



Przy zoomowaniu zmniejsza się efekt "beczki", czasami przechodząc nawet
w "poduszkę" - skutek działania soczewek korygujących. Czyli jakaś
różnica jest. Ale bez przesady... Przy przycięciu zdjęcia żeby nie było
widać połowy słupa raczej trudno będzie się dopatrzeć różnicy...

Pozdrawiam Paweł

Michal Jankowski
5 Mar 2008, 06:17

| Kadr można zawsze przyciąć w domu.

Wybacz, chrzanisz. KAdrowanie daje zupełnie inną perspektywę niż
zmioana ogniskowej.



Nie. Zmianę perspektywy uzyskujemy tylko i wyłącznie przed podejście
do/oddalenie się od obiektu.

Obiektyw o innej ogniskowej daje nam tylko możliwość podejścia na inną
odległość przy zachowaniu tego samego rozmiaru obrazu głównego
przedmiotu zdjęcia.

Jeśli robimy zdjęcia z tego samego miejsca, to obrazy np. pełnej
klatki zrobionej obiektywem 200 mm i fragmentu klatki zrobionej
obiektywem 50 mm będą się różniły liczbą szczegółów, ale nie
perspektywą.

  MJ

Adam Płaszczyca
5 Mar 2008, 08:19


Możesz pokazać obrazki przykładowe, bo nie chce mi się wierzyć?



Musiałbym zrobić.

Wydaje mi się, że jak stoisz w tym samym miejscu i fotografujesz to samo, to
zzoomowanie spowoduje tylko tyle, że sfotografujesz mniej, ale będzie to
powiększone.



Owszem, wydaje Ci się.

Crop<zoom.

Adam Płaszczyca
5 Mar 2008, 08:20


| I tu mamy wyższość analogowcó  :
Ze szklanymi kliszami ?



Z dowolnymi. A do tego jeszcze opakowanie kasetki może za kieliszek
słuzyć ;)
Seba
5 Mar 2008, 09:21

Na dowód tego, że powalające z nóg zdjęcie można wykonać bez problemu
amatorską lustrzanką z "kitowym" obiektywem proponuję obejrzeć to:http://www.dfv.pl/gallery/members/januszwanczyk.html?g2_itemId=221597



Bo tu nie o sprzęt chodzi tylko o znajomość photoshopa.

Czekam z utęsknieniem na dzień, gdy na TWB, WRP i innych kolejowych
galeriach będzie można podziwiać takie zdjęcia a nie (poza nielicznymi
wyjątkami) w kółko to samo...



To oglądaj inne galerie. To są galerie dla miłośników kolei, a nie
szkółka fotograficzna ASP.

Seba
5 Mar 2008, 09:24

Tak się składa że mam S9600 i do pięt nie dorasta jakiejkolwiek
lustrzance w szybkości działania AF. I nic w tym dziwnego, lustrzanka
używa wyspecjalizowanego układu do ostrzenia a kompakt używa matrycy do
ostrzenia obrazu.



Fuji w ogóle nie jest dobry w autofokusach.

Chyba wszystkie nowe lustrzanki cyfrowe mają funkcje oczyszczania
matrycy z zanieczyszczeń.



Niewidoczne drobinki usunie, ale już ze zwyczajnym kurzem sobie nie
poradzi.

Eli
5 Mar 2008, 09:27

Z dowolnymi. A do tego jeszcze opakowanie kasetki może za kieliszek
słuzyć ;)



Podoba mi się Twój tok myślenia. ;)

Seba
5 Mar 2008, 09:32

|    Tak długo? :P To zmartwię Cię, że np. Fuji S9500, S9600 potrafi to
| samo, czyli gotowy jest do pracy natychmiast po włączeniu, pierścień
| zoom-a ma jak najbardziej ręczny, a dodatkowo całkiem dobrze radzi sobie z
| łapaniem ostrości w warunkach słabego oświetlenia, pomimo, że jest
| kompaktem.

jaką małpkę która zmieści sie w kieszeniach spodni polecilibyscie ?



Canon A630.

SMall42
5 Mar 2008, 12:03

| Zależy co się robi. Co najwyżej kilka osób zajmuje się tym, czym ja
| (jeśli w ogóle); pamiętam zresztą dyskusję, w której sporo osób -
| notabene 12groszy w niej przodował - usiłowało mi dać do zrozumienia,
| że mój temat i sposób robienia zdjęć są bez sensu. :)

To po co strzelasz z armaty do muchy? Do Twoich zastosowań w zupełności
wystarczyłby Canon Axx bo po co przepłacać jak nie widać różnicy



Cóż, nie robisz takich zdjęć, więc różnicy nie możesz zobaczyć. Ja
jednak mam już porównanie Canona Axx do FUJI. No i nie powiedziałem, że
to jedyny rodzaj zdjęć, jaki nim wykonuję...

Pomijam tu fakt, że nie lubię Canonów za ich algorytmy ulepszające
zdjęcia. Być może nie stosuje się ich w lustrzankach, ale w kompaktach -
i owszem, czego zresztą Canon bynajmniej nie ukrywa.

| W tym momencie aparat z wymiennym obiektywem odpada, bo co prawda
| obiektywy 28-300 lub nawet o szerszym zakresie można przecież kupić,
| choć kosztuje to niemało, ale na deszcz takiego wystawiać chyba się
| nie powinno

Znajdź mi "profi" kompakta odpornego na deszcz?



Póki co S9600 nie narzeka na deszcz. A 100% odporne są chyba tylko te do
zdjęć podwodnych.

Zakończmy dyskusję na temat mojej fotografii. Ani nie ten temat, ani nie
miejsce. Ani ja nie mam już ochoty tego ciągnąć.

SMall42
5 Mar 2008, 12:08

| do tego ma ona mniejsze szumy, niż kompakt przy tej samej czułości i
| rozdzielczości matrycy, co wynika z tego, że lustrzanki mają o jedną
| warstwę w matrycy mniej, gdyż nie musi ona zastępować migawki.

Szumy zależą od wielkości matrycy, a lustrzanki przy takiej samej
rozdzielczości mają większą matryce czyli większe mniej szumiące komórki
matrycy.



FUJI ma swój własny typ matrycy i na tym wygrywa całkiem sporo, tego
faktu nie należy pomijać.

Adam Płaszczyca
5 Mar 2008, 12:03


Dokładny kadr ustalasz przy obróbce. I tak to co zarejestruje twoja
lustrzanka na matrycy nie pokrywa się w 100% z tym co widziałeś w
wizjerze.



W cyfrowych lustrzankach, może poza FF, to w wizjerze g... widać :(
Adam Płaszczyca
5 Mar 2008, 12:04

| Z dowolnymi. A do tego jeszcze opakowanie kasetki może za kieliszek
| słuzyć ;)

Podoba mi się Twój tok myślenia. ;)



A na serio - analog wymusza nauczenie się robienia zdjęć. Inaczej się
idzie z torbami. A proste, nieraz w pełni mechaniczne korpusy sa
zadziwiająco użyteczne, kiedy prądu nie ma ;)

jaQbek
5 Mar 2008, 12:39

W tym momencie aparat z wymiennym obiektywem odpada, bo co prawda obiektywy
28-300 lub nawet o szerszym zakresie można przecież kupić,



Ile?!!! Dobry obiektyw to taki, którego stosunek najdłuższej do najkrótszej
ogniskowej nie jest większy niż 3 do 1.

jaQbek
5 Mar 2008, 12:43

A o pojęciu hiperfokalnej(czyli ustawieniu ostrzenia na nieskończoność)
słyszałeś?



Masz na myśli nieskończoną głębię ostrości? Na jakiej przysłonie to uzyskujesz?
Bo nie zapomnij, ze im masz większą wartość przysłony (mniejszy otwór), a tym
samym większą głębię ostrości, tym nastawić musisz dłuższy czas. A nei zawsze
się da. Poza tym nie zawsze oczekiwanym efektem jest ostre tło

jaQbek
5 Mar 2008, 12:46

Mądry Polak po szkodzie, co? ;) Przypomnij sobie jak chyba w Malborku
ganiałeś w poszukiwaniu miejsca, gdzie można by doładować akumulator do
aparatu :D



A co ma zakup dodatkowego akumulatora do jakości aparatu? Niestety, kupując go
nei zwróciłem uwagi, ze sprzedano mi go ze słabszym akumulatorem niż być
powinien - ot co.
[ciach]



Wierz mi, że kwestia akumulatorki, a dedykowana bateria była ostatnim kryterium,
które decydowało w moim wypadku czy kupić lustrzankę, czy kompakt
SMall42
5 Mar 2008, 13:10

| W tym momencie aparat z wymiennym obiektywem odpada, bo co prawda
| obiektywy 28-300 lub nawet o szerszym zakresie można przecież kupić,
Ile?!!! Dobry obiektyw to taki, którego stosunek najdłuższej do
najkrótszej ogniskowej nie jest większy niż 3 do 1.



Ta, jest coś takiego. Niemniej ja się tym nie kieruję, są dla mnie
ważniejsze rzeczy.

A z ciekawości - czy postęp w technice robienia soczewek nie może jakoś
wpłynąć na ten maksymalny współczynnik?

Seba
5 Mar 2008, 13:40



| Dokładny kadr ustalasz przy obróbce. I tak to co zarejestruje twoja
| lustrzanka na matrycy nie pokrywa się w 100% z tym co widziałeś w
| wizjerze.

W cyfrowych lustrzankach, może poza FF, to w wizjerze g... widać :(



Przecież budowa jest taka sama, obraz z obiektywu po odbiciu przez dwa
lusterka.

Krzysztof Zietara
5 Mar 2008, 13:50

| W cyfrowych lustrzankach, może poza FF, to w wizjerze g... widać :(

Przecież budowa jest taka sama, obraz z obiektywu po odbiciu przez dwa
lusterka.



W badziewnych przez lusterka, tak. A poza tym wizjer ma pokrycie i jasność
jak w zenicie 12xp.

Tarhimdugurth

Marcin Wasilewski
5 Mar 2008, 15:27

Jeśli robimy zdjęcia z tego samego miejsca, to obrazy np. pełnej
klatki zrobionej obiektywem 200 mm i fragmentu klatki zrobionej
obiektywem 50 mm będą się różniły liczbą szczegółów, ale nie
perspektywą.



    Heh, po wykonaniu doświadczenia stwierdzam, że masz rację :) Przy
zachowaniu takiej samej odległości aparatu od fotografowanego obiektu,
jedyne co uzyskujemy, to zmianę głębii ostrości, perspektywa pozostaje
idealnie ta sama.

Jatal
5 Mar 2008, 15:40

| W cyfrowych lustrzankach, może poza FF, to w wizjerze g... widać :(

| Przecież budowa jest taka sama, obraz z obiektywu po odbiciu przez dwa
| lusterka.

W badziewnych przez lusterka, tak.



Nie rozumiem. Czy chcesz powiedzieć, że "lustrzanki z lustrami", to tylko
badziewny sprzęt, a istnieją lepsze (niebadziewne) "lustrzanki bez luster"?

Jatal.

Marcin Wasilewski
5 Mar 2008, 15:43

| W tym momencie aparat z wymiennym obiektywem odpada, bo co prawda
| obiektywy 28-300 lub nawet o szerszym zakresie można przecież kupić,
Ile?!!! Dobry obiektyw to taki, którego stosunek najdłuższej do
najkrótszej ogniskowej nie jest większy niż 3 do 1.



    Coś Ci powiem, przestań się "podniecać" rozdzielczością obiektywów, a
zacznij się cieszyć fotografią i robionymi zdjęciami, bo w większości
wypadków różnicy po obróbce na komputerze i tak nie będzie w typowych
zastosowaniach widać. Zawsze lepiej mieć tele 28-300mm i zdążyć zrobić dane
ujęcie, niż 5 obiektywów stałoogniskowych, o super rozdzielczości i świetle
i jego nie zdążyć zrobić.
    Poza tym o jakości zdjęć nie decyduje sam obiektyw. Mogę się z tobą
założyć, że zdjęcie zrobione ze statywu przy czasie 1/500 sek. będzie
ostrzejsze, niż te robione lepszym obiektywem, ale za to robione z ręki.
Jaki z tego wniosek :) ? Zamiast wydawać tysiące na szkła LS, czasami lepiej
zainwestować 50 zł w poręczny monopod. Oczywiście nie mam nic do drogich
obiektywów, ale warto sobie zdać sprawę, że o ostrości zdjęcia decydują też
czynniki, które można wyeliminować o wiele taniej.

badworm
5 Mar 2008, 15:49

Masz na myśli nieskończoną głębię ostrości? Na jakiej przysłonie to uzyskujesz?
Bo nie zapomnij, ze im masz większą wartość przysłony (mniejszy otwór), a tym
samym większą głębię ostrości, tym nastawić musisz dłuższy czas. A nei zawsze
się da. Poza tym nie zawsze oczekiwanym efektem jest ostre tło



W przypadku kompaktów (szczególnie tych z matrycą o rozmiarze 1/2,5" lub
mniejszej) faktycznie małą głębię ostrości można uzyskać tylko w trybie
makro a wtedy nie ma możliwości ustawienia ostrzenia na nieskończoność.
U siebie (matryca 2/3" czyli jedna z największych stosowanych w
kompaktach) na dużej części zdjęć nie jestem w stanie dostrzec różnicy
między f/4 a f/11 ;) Inna sprawa, że czasem brakuje mi mocno małej głębi
ostrości i będzie to jeden z powodów do zakupu lustrzanki prędzej czy
później.

Marcin Wasilewski
5 Mar 2008, 15:53


|    Wtedy z rozrzewnieniem wspomina się analogowe obiektywy manualne z
| naniesioną skalą odległości.

Kto wspomina, ten wspomina :



    Ba... Nie mam nic do analogów, swego czasu robiłem na slajdach i bardzo
to sobie chwaliłem, niestety koszty materiałów, digitalizacji i czas
oczekiwania na efekt końcowy spowodował, że nowsze i tańsze wyparło lepsze i
droższe. W ekonomii to się chyba "cięcie kosztów własnych, okupione
akceptowalnym spadkiem jakości" nazywa. ;)

Krzysztof Zietara
5 Mar 2008, 17:01

| W badziewnych przez lusterka, tak.

Nie rozumiem. Czy chcesz powiedzieć, że "lustrzanki z lustrami", to tylko
badziewny sprzęt, a istnieją lepsze (niebadziewne) "lustrzanki bez luster"?



Owszem, w lepszych jest pryzmat. Oczywiście mówimy o wizjerze, bo jedno
lustro w lustrzance jest zawsze. :)

Tarhimdugurth

Jatal
5 Mar 2008, 19:21

Owszem, w lepszych jest pryzmat. Oczywiście mówimy o wizjerze, bo jedno
lustro w lustrzance jest zawsze. :)



:)

Jatal.

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 04:04


| W cyfrowych lustrzankach, może poza FF, to w wizjerze g... widać :(

Przecież budowa jest taka sama, obraz z obiektywu po odbiciu przez dwa
lusterka.



Raz, że lusterka, anie pryzmat pentagonalny, dwa, rozmiar matrycy
powoduje, że albo obraz w wizjerze jest wielkości znaczka pocztowego,
albo jest ciemny.

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 04:05


Nie rozumiem. Czy chcesz powiedzieć, że "lustrzanki z lustrami", to tylko
badziewny sprzęt, a istnieją lepsze (niebadziewne) "lustrzanki bez luster"?



Lustrzanka oznacza tylko konstrukcję, w której masz ruchome lustro na
głównym torze optycznym.
Sam wizjer może być zupełnie różny - od zwykłej matówki poprzez system
luster do klasycznego pryzmatu pentagonalnego.
Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 04:05

FUJI ma swój własny typ matrycy i na tym wygrywa całkiem sporo, tego
faktu nie należy pomijać.



F30 rządzi ;)

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 04:07

Masz na myśli nieskończoną głębię ostrości? Na jakiej przysłonie to uzyskujesz?



Na każdej.
Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 04:07


zastosowaniach widać. Zawsze lepiej mieć tele 28-300mm i zdążyć zrobić dane
ujęcie, niż 5 obiektywów stałoogniskowych, o super rozdzielczości i świetle
i jego nie zdążyć zrobić.



Nie. Odrotnie - lepiej nie zrobić zdjęcia, niż robić kupę.

   Poza tym o jakości zdjęć nie decyduje sam obiektyw. Mogę się z tobą



Nie. Ale daje około 90% tejże.

założyć, że zdjęcie zrobione ze statywu przy czasie 1/500 sek. będzie
ostrzejsze, niż te robione lepszym obiektywem, ale za to robione z ręki.



Możesz, ale przegrasz.

Jaki z tego wniosek :) ? Zamiast wydawać tysiące na szkła LS, czasami lepiej
zainwestować 50 zł w poręczny monopod. Oczywiście nie mam nic do drogich
obiektywów, ale warto sobie zdać sprawę, że o ostrości zdjęcia decydują też
czynniki, które można wyeliminować o wiele taniej.



Można też zauważyć, że ostrość to nie jedyny parametr.

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 04:09


   Ba... Nie mam nic do analogów, swego czasu robiłem na slajdach i bardzo
to sobie chwaliłem, niestety koszty materiałów, digitalizacji i czas
oczekiwania na efekt końcowy spowodował, że nowsze i tańsze wyparło lepsze i
droższe. W ekonomii to się chyba "cięcie kosztów własnych, okupione
akceptowalnym spadkiem jakości" nazywa. ;)



Cóż, ja cały czas liczę i mi wychodzi, że cyfra osiągająca takie same
parametry jak moja Praktica BX20 + obiektywy jakie mam kosztuje tyle,
że mam materiały i processing na jakieś 5 lat.
Przy czym ja potrzebuję jednej baterii na 2 lata ;)
Jatal
6 Mar 2008, 08:02

Lustrzanka oznacza tylko konstrukcję, w której masz ruchome lustro na
głównym torze optycznym.
Sam wizjer może być zupełnie różny - od zwykłej matówki poprzez system
luster do klasycznego pryzmatu pentagonalnego.



Nie zrozumiałeś mnie, ale dzięki.

Zaczęło się od tego, że postawiłeś zarzut:
"W cyfrowych lustrzankach... ...to w wizjerze g... widać :("

Czyli co?
Element na który pada główny tor światła, determinuje Ci jakość toru
wizjera? "Chyba" nie?

I tak należało, moim zdaniem, odebrać post Seby, jako ogólną zasadę
działania lustrzanki podważającą Twoje zdanie.

Celem pryzmatu jest tylko zmiana kierunku światła, czyli pracuje jako
zwykłe "lustro" (żeby nie było - mam na myśli system luster "odchylająco-
obracających"). Taka była też moja intencja (przyznaję, przewrotnego)
pytania do KZ.

ASD, najlepsza jakość byłaby przy braku jakichkolwiek dodatkowych odchylaczy
światła.

Pzdr Jatal.

Eli
6 Mar 2008, 11:53

A na serio - analog wymusza nauczenie się robienia zdjęć. Inaczej się
idzie z torbami. A proste, nieraz w pełni mechaniczne korpusy sa
zadziwiająco użyteczne, kiedy prądu nie ma ;)



Takie dzisiaj czasy, że różne manualne umiejętności i wiedzę próbuje się
zastąpić komputerami. Mechanik też już nie grzebie w aucie żeby zlokalizować
usterkę, tylko podłącza laptopa który robi to za niego. Chyba że jest to
maniak, który lubi się upaprać w smarach i sprawia mu to przyjemność. Tak
samo z aparatem - miłośnik fotografii lubi się pobawić różnymi aparatami
także i tymi analogowymi, natomiast miłośnikowi kolei często (choć nie
zawsze) wystarczy proste narzędzie do zarejestrowania ulubionych pociągów i
takim prostym narzędziem są cyfrówki... A że na tych analogowych można się
więcej nauczyć? Cóż... tak jest chyba ze wszystkim, np. z komputerami -
mając Pentium 100 albo jakieś 486 kilkanaście lat temu też można się było
czegoś nauczyć o działaniu komputera i programów, a Ci co zabawę z pecetem
zaczęli niedawno dziwią się że ktoś potrafi np. zainstalować Windę czy
jakieś sterowniki. :) Ale mi wyszedł wywód. ;)

Marcin Wasilewski
6 Mar 2008, 12:46


| dane
| ujęcie, niż 5 obiektywów stałoogniskowych, o super rozdzielczości i
| świetle
| i jego nie zdążyć zrobić.

Nie. Odrotnie - lepiej nie zrobić zdjęcia, niż robić kupę.



    Czyli wg Ciebie, posiadając tanią małpkę nie da się zrobić dobrego
zdjęcia?

|    Poza tym o jakości zdjęć nie decyduje sam obiektyw. Mogę się z tobą

Nie. Ale daje około 90% tejże.

| założyć, że zdjęcie zrobione ze statywu przy czasie 1/500 sek. będzie
| ostrzejsze, niż te robione lepszym obiektywem, ale za to robione z ręki.

Możesz, ale przegrasz.

| Jaki z tego wniosek :) ? Zamiast wydawać tysiące na szkła LS, czasami
| lepiej
| zainwestować 50 zł w poręczny monopod. Oczywiście nie mam nic do drogich
| obiektywów, ale warto sobie zdać sprawę, że o ostrości zdjęcia decydują
| też
| czynniki, które można wyeliminować o wiele taniej.

Można też zauważyć, że ostrość to nie jedyny parametr.



    Ilość możliwych do rozróżnienia linii na mm tym bardziej nie.

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 13:52


Czyli co?
Element na który pada główny tor światła, determinuje Ci jakość toru
wizjera? "Chyba" nie?



Tak, a dokładniej - jego wielkość. Mała matryca oznacza tez małą
matówkę. I albo masz w wizjerze mały obraz, albo też optykę która ten
mały obraz powiększy, ale wtedy jest on ciemny.

ASD, najlepsza jakość byłaby przy braku jakichkolwiek dodatkowych odchylaczy
światła.



Wielki format i matówka :D

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 13:53

A z ciekawości - czy postęp w technice robienia soczewek nie może jakoś
wpłynąć na ten maksymalny współczynnik?



Może. Ale jak na razie mamy zwój, a nie rozwój.

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 13:54


| ujęcie, niż 5 obiektywów stałoogniskowych, o super rozdzielczości i
| świetle
| i jego nie zdążyć zrobić.

| Nie. Odrotnie - lepiej nie zrobić zdjęcia, niż robić kupę.

   Czyli wg Ciebie, posiadając tanią małpkę nie da się zrobić dobrego
zdjęcia?



Nie. Obawiam się,m że nie zrozumiesz.

| Można też zauważyć, że ostrość to nie jedyny parametr.

   Ilość możliwych do rozróżnienia linii na mm tym bardziej nie.



To jest tożsame z odtrością.

Adam Płaszczyca
6 Mar 2008, 13:57

Takie dzisiaj czasy, że różne manualne umiejętności i wiedzę próbuje się
zastąpić komputerami. Mechanik też już nie grzebie w aucie żeby zlokalizować
usterkę, tylko podłącza laptopa który robi to za niego. Chyba że jest to



I w efekcie potem klient płaci za wymianę sondy lambda, i za dwa dni
znowu przyjeżdża, bo dalej do d..., a uwalona była wtyczka.

mając Pentium 100 albo jakieś 486 kilkanaście lat temu też można się było
czegoś nauczyć o działaniu komputera i programów, a Ci co zabawę z pecetem
zaczęli niedawno dziwią się że ktoś potrafi np. zainstalować Windę czy
jakieś sterowniki. :) Ale mi wyszedł wywód. ;)



Tyle, że jakoś wszystkie znane mi osoby zajmujące się na codzień
komputerami mają bardzo słabe pecety. Ciekawe czemu? ;)

jaQbek
6 Mar 2008, 14:08





Może jeszcze mi wciśniesz, że na F1.8 też ?
Eli
6 Mar 2008, 15:05

Tyle, że jakoś wszystkie znane mi osoby zajmujące się na codzień
komputerami mają bardzo słabe pecety. Ciekawe czemu? ;)



Jeśli umiesz i lubisz sam dłubać, to i słaby komp będzie Ci dobrze działał.
A jak się nie znasz to Ci wcisną najdroższy sprzęt a i tak będziesz miał z
nim problemy... W sumie tak jest chyba ze wszystkim. :)

Marcin Wasilewski
6 Mar 2008, 17:40


Może jeszcze mi wciśniesz, że na F1.8 też ?



    Oj Jaqbek, zawsze możesz ustawić tak głębię ostrości, że będzie sięgać
do nieskończoności, tyle, że na jednym obiektywie i na danej przysłonie
będzie to od 10m do nieskończoności, a na innym od 500m do nieskończoności.
Zawsze da się ustawić ostrość w ten sposób, aby każdy dowolny przedmiot
oddalony od obiektywu więcej niż x metrów był ostry, bez względu na to, czy
jest to odległość od obiektywu to x+1 metr, czy też x+2000 metrów. Po prostu
każdy przedmiot znajdujący się w większej odległości od x pozostanie ostry.
I to jest właśnie głębia ostrości ustawiona na nieskończoność.
jaQbek
7 Mar 2008, 01:28

   Oj Jaqbek, zawsze możesz ustawić tak głębię ostrości, że będzie sięgać do
nieskończoności, tyle, że na jednym obiektywie i na danej przysłonie będzie to
od 10m do nieskończoności, a na innym od 500m do nieskończoności.
Zawsze da się ustawić ostrość w ten sposób, aby każdy dowolny przedmiot
oddalony od obiektywu więcej niż x metrów był ostry, bez względu na to, czy
jest to odległość od obiektywu to x+1 metr, czy też x+2000 metrów. Po prostu
każdy przedmiot znajdujący się w większej odległości od x pozostanie ostry. I
to jest właśnie głębia ostrości ustawiona na nieskończoność.



Hmmm... Zawsze wydawało mi się, że na tym polega zdjęcie portretowe, że przy
małej przysłonie mamy małą głębię ostrości i w ten sposób ostre mamy tylko to,
co jest blisko obiektywu, a tło pozostaje rozmazane.

abc
7 Mar 2008, 02:26

więcej nauczyć? Cóż... tak jest chyba ze wszystkim, np. z komputerami -
mając Pentium 100 albo jakieś 486 kilkanaście lat temu też można się było



486/Pentium to już dla mnie współczesna epoka. Ja pamietam czasy XT 4.77MHz,
AT 8MHz, dysk twardy (10MB) koszmarnie drogim dodatkiem, itp... Pamiętam też
jeszcze słabsze komputery takie co miały poniżej 2MHz, 8bitową szynę danych
oraz 48 do 64KB pamięci.

czegoś nauczyć o działaniu komputera i programów, a Ci co zabawę z pecetem
zaczęli niedawno dziwią się że ktoś potrafi np. zainstalować Windę czy
jakieś sterowniki. :)



No właśnie a kiedyś prawie każdy posiadacz komputera pisał programy w
Basic-u, natomiast we wzmiankowanych powyżej czasach 486/Pentium edytował
pliki startowe autoexec.bat/config.sys. A dzisiaj? Szkoda gadać - jak czegoś
nie ma pod prawym przyciskiem myszy, to znaczy, że się nie da zrobić.

abc
7 Mar 2008, 02:28

| Tyle, że jakoś wszystkie znane mi osoby zajmujące się na codzień
| komputerami mają bardzo słabe pecety. Ciekawe czemu? ;)
Jeśli umiesz i lubisz sam dłubać, to i słaby komp będzie Ci dobrze
działał. A jak się nie znasz to Ci wcisną najdroższy sprzęt a i tak
będziesz miał z nim problemy... W sumie tak jest chyba ze wszystkim. :)



Święte słowa. Bardzo mnie śmieszą ludzie, którzy mają kilkugigahercowe
komputery z gigabajtem pamięci tylko po to żeby pisać w edytorze Word oraz
chodzić po stronach WWW.
Co do parametrów komputera, to posiadam Pentium 200MHz (ale obciach!) i
uważam, że mi wystarcza (np. do czytania tej grupy, itp...).

Adam Płaszczyca
7 Mar 2008, 02:37


Może jeszcze mi wciśniesz, że na F1.8 też ?



Oczywiście, że tak. Zapoznaj się z definicją hiperfokalnej, to
zrozumiesz :D
Adam Płaszczyca
7 Mar 2008, 02:40

Hmmm... Zawsze wydawało mi się, że na tym polega zdjęcie portretowe, że przy
małej przysłonie mamy małą głębię ostrości i w ten sposób ostre mamy tylko to,
co jest blisko obiektywu, a tło pozostaje rozmazane.



Nie, zdjęcie portretowe polega na tym, że robimy portret ;)

Natomiast to o czym piszesz, to wielkiopsć głebi ostrości - jest tak
jak piszesz, im większy otwór przysłony, tym GO mniejsza.
Nie zmienia to faktu, że o ile tylko obiektyw potrafi ostrzyć na
nieskończonośc, to zawsze uda się udstawić odległość hiperfokalną.
Odległośc ta bowiem to taka, dla której nieskończonoiść leży w
granicach GO.
Przy dużym otworze przysłony i co za tym idzie małej GO bedzie ona
dość daleko od aparatu, jednak dalej bądzie hiperfokalną. Mało
uzyteczną, co prawda, ale zawsze ;)

Adam Płaszczyca
7 Mar 2008, 02:40

| Tyle, że jakoś wszystkie znane mi osoby zajmujące się na codzień
| komputerami mają bardzo słabe pecety. Ciekawe czemu? ;)

Jeśli umiesz i lubisz sam dłubać, to i słaby komp będzie Ci dobrze działał.
A jak się nie znasz to Ci wcisną najdroższy sprzęt a i tak będziesz miał z
nim problemy... W sumie tak jest chyba ze wszystkim. :)



Dlatego wolę się znać i polewać z maniaków cyfrowości ;)

12groszy
7 Mar 2008, 08:27
SMall42 zmajstrował(a):

FUJI ma swój własny typ matrycy i na tym wygrywa całkiem sporo, tego
faktu nie należy pomijać.



Różni się tylko tym że ma układ komórek w kształcie plastra miodu.

12groszy
7 Mar 2008, 08:31
Seba zmajstrował(a):

Niewidoczne drobinki usunie, ale już ze zwyczajnym kurzem sobie nie
poradzi.



Do kurzu to się używa gumowej gruszki.

12groszy
7 Mar 2008, 08:33
jaQbek zmajstrował(a):

Ile?!!! Dobry obiektyw to taki, którego stosunek najdłuższej do najkrótszej
ogniskowej nie jest większy niż 3 do 1.



A Ty sprzętowym onanistą się stałeś?
W przypadku Twoich zdjęć jakoś nie bardzo widać różnice między tym co
robiłeś małpą a tym co robisz dSLRem.


Strona 1 z 21, 2

Pokrewne tematy

Polski film wojenny - jaki powinien by ć?
Aparat dla MK - proszę o radę
o tartaku co chce znowu wozic drewno koleja.
pl.niszcz.kolej
"Kolej jak dupa od srania"
z cyklu "cieknie" [jak co miesiac :-)] - mala rewolucja nocna
Zużycie prądu przez PKP
KM postawiło karty na stół
Pytania
Dzikie dźwięki odstraszą zwierzynę od torów
Przecieki RJ 2001 - pospieszne
PTRS(D) dzisiaj
Pociag do Rebiechowa
Na otarcie łez...
Mielecka kolej nie dostanie ani złotówki z budżetu
Zbieranina wątków z for internetowych - Start
Linki,