Oto kilka przykładów analiz i wyliczeń dokonanych w USA, z których jasno i
jednoznacznie wynika, że takie linie i pociągi są kompletnie nieopłacalne i
wielokrotnie droższe niż transport lotniczy czy samochodowy.
http://www.heartland.org/pdf/81721i.pdf
"The total subsidity for HST would be 75 times greater per passenger
kilometer than auto and 23 times greater than air"
"The public subsidy to HST (up to $2 bilion over 30 years) could be twice
the amount ($1 bilion annually) now spent through the State Transportation
Improvement Program (STIP) for high-way and transit construction"
http://www.bayarea.com/mld/mercurynews/news/opinion/3492573.htm
Koszt budowy superszybkiej lini San Francisco, Los Angeles i San Diego ( ok.
1100 km) to 25 miliardów $ (prawie tyle co roczny budżet narodowy
Polski!!!).
"This is a problem, because high-speed rail costs per passenger mile would
certainly exceed costs per air passenger mile. High-speed rail service could
compete in California only if subsidized."
http://www.caltax.org/member/digest/may2002/5.2002.Levinson-HighSpeed...
California.02.htm
"Adib Kanafani, a transportation engineer with the University of California
at Berkeley, estimated that the subsidy for high speed rail would be 20
times the subsidy for air transportation and 85 times the subsidy for
highways on a per-passenger-mile basis."
http://www.europa.eu.int/comm/transport/rail/library/ogm-report.pdf
"To operate a service like Thalys, 17 trains requiring a high level of
investment are necessary, raising the question
of high financial risk. As the investment for a high-speed train is very
high: 50.000 ? per seat (life expectancy 25
years, can operate 2000 km per day), in comparison with full refurbishment
of a traditional coach, without
locomotive, of 5.000 ? per seat (life expectancy 15 to 20 years, 1000 km per
day), it is in the new actors'
interests' to reduce the investment costs."
Opory ośrodka (powietrza w przypadku pociągów) rosną wraz z prędkością w
funkcji kwadratowej (nie liniowej) stąd gigantyczne koszty porusznia się z
wysokimi prędkościami.
Lokomotywa ET41 ma moc około 4100 kW i może ciągnąć pociąg towarowy o masie
4000 t z prędkością 70 km/h.
Lokomotywa EU07 ma moc około 2000 kW i może ciągnąć pociąg ważący 650 t z
prędkością 125 km/h.
Lokomotywa EU09 o mocy około 3000 kW może ciągnąć pociąg ważący 500 t z
prędkością 160 km/h.
Superszybki pociąg, aby rozwinąć 300 km/h, przy niewielkiej wadze wynoszącej
zaledwie około 300 do 400 ton musi dysponować potężną mocą rzedu 9000 kW.
Zużycie energii elektrycznej przez superszybkie pociągi jest więc
wielokrotnie wieksze w stosunku do masy którą ciągną, niż dla
konwencjonalnych pociągów, nie wspominając o zwiekszonym zużyciu np.
zestawów kołowych.
Koszty budowy i utrzymania stosownych dla nich lini są równierz o wiele
wyższe niż przypadku "zwykłych" lini.
W Europie linie lotnicze są państwowe i koszt przelotu samolotem
kilkukrotnie wyższy niż w USA, paliwo jest około 4 do 5 razy droższe niż w
Stanach. Superszybkie koleje w Europie są dotowane przez rządy - państwo
buduje linie, kupuje tabor, a wpływy z biletów pokrywają tylko część
bieżących kosztów.
W warunkach wolngo rynku superszybkie pociągi są nieopłacalne, a w, no cóż
lewicowej Europie ich budowa i utrzymywanie przez państwo mają jedynie
znaczenie propagandowe.
Pozdrawiam.